sobota, 9 lutego 2013

Toaletowy suplement.

Szczere choć niezbyt gorące pozdrowienia od jednego z lublańczyków. 


Na początek, trochę miejskiego pejzażu, tak żeby za mocno nie popadać w monotonię. Ale życie jest bardziej przyziemne, więc czym prędzej wracam na właściwe miejsce.


Kosmiczne technologie w regio vlaku.





















Wątek toaletowy ciągle nie daje o sobie zapomnieć. Bo już niemal straciłem czujność myśląc, że co mnie miało zaskoczyć, to mnie zaskoczyło. A tu naraz jednego dnia dwa kwiatki, o których za chwilę. Czyżby jakaś słoweńska mania na punkcie czystości i higieny? Nie mam nic przeciwko takim bzikom. W każdym razie wynalazki, mające pomagać w uniknięciu bliskich spotkań z bakteriami prześcigają się tu nawzajem jak na zawodach. Oto jadę sobie pociągiem. I to nie jakimś nowoczesnym teżewe, tylko takim zwykłym składem, do którego idealnie pasuje tutejsze określenie vlak. Swoje już przejechał, a najlepszym tego przykładem są napisy informacyjne w czterech językach, ale jeszcze bez angielskiego. Pomyśleć, że takie coś było możliwe i to wcale nie tak dawno temu. Ale do rzeczy. Więc, w tym pociągu mamy oczywiście, popularny "łoter klozet", w którym wodę spuszczamy sobie... bezdotykowo! Jest taki mały czujnik, macha się ręką, woda leci. I podobnie w kraniku. No, znane rozwiązanie, znane. Ale stosunkowo nowe. Moja wyobraźnie nie jest aż tak wybujała, żeby spróbować je wstawić do taboru Przewozów Regionalnych powstałego jeszcze za, albo tuż po czasach komunizmu. Cuda wianki. Chociaż trzeba oddać naszym pociągom, co ich. Bo spuszczanie wody za pomocą nożnej pompki, choć w porównaniu z tym standardem wypada prehistorycznie, to jednak bakterie i inne mini szkodniki z naszych rąk podobnie odprawia z kwitkiem.

Ne govorim angleško!

A proste rozwiązania mogą być dobre. Wysiadłem z pociągu, udałem się do marketu, a tam oto taki sobie kran. Jak widać poniżej. Wygląda dość pokracznie, ale ktoś kto oglądał "Ostry dyżur" albo inne "Na dobre i na złe" ten wie dlaczego. A i bez tego można się domyśleć. Ręce umyte, pyk, łokciem, zakręcony i bakterie po raz kolejny schodzą z pola walki na tarczy. Oj, lekko to tu one nie mają.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz